W rzeszowskim żużlu nastąpiła zmiana warty. Spółkę Speedway Stal przejął Ireneusz Nawrocki, który rozpoczął pracę od spłaty długów i budowy drużyny z aspiracjami na ekstraligę. Zdołał namówić do startów w Rzeszowie mistrza świata sprzed dwóch lat Grega Hancocka. Angaż 47-letniego Amerykanina do drugoligowego klubu jest chyba najciekawszym wydarzeniem tegorocznego sezonu transferowego.

Informacja o zakontraktowaniu Hancocka pojawiała się w nieoficjalnych doniesieniach i nawet przed prezentacją drużyny nowy właściciel Speedway Stali podgrzewał atmosferę Hancock związał się z rzeszowskim klubem 3-letnim kontraktem - to jego powrót do drużyny, której barw bronił w 2015 roku.

Jak na drugoligowe warunki Stal ma prawdziwy drem team. Potwierdzono kontrakty Tomasza Jędrzejaka i Edwarda Mazura, wracają wychowankowie Maciej Kuciapa i Dawid Stachyra, na długiej liście stranieri są m.in. Duńczyk Niklas Porsing i Australijczyk Rory Schlein. Z drużyną pożegnali się natomiast bracia Lampartowie. Ale ta lista nie jest zamknięta. Stal rozmawia jeszcze z Grzegorzem Walaskiem. Nowy właściciel i prezes klubu twierdzi, że spłacił wszystkie długi po poprzednich sezonach i zamierza mocno postawić na szkolenie młodzieży. Wszytko po to by Stal wróciła w szeregi najlepszych.

Zmiany także w sztabie szkoleniowym. Wespół z Januszem Stachyrą, drużynę poprowadzi Mirosław Kowalik. Kowalik Stachyra Poza tym Greg Hancock ma pełnić funkcję trzeciego szkoleniowca, innych zawodników ma wspomagać swoją wiedzą żużlową. Jak widać nowy szef Stali postawił sobie za punkt honoru przywrócenie świetności tej dyscyplinie sportu w Rzeszowie, choć na to trzeba minimum dwa lata.