W 33 szpitalach położniczych w całej Polsce, w tym w rzeszowskiej Pro Familii, trwają Dni Krwi Pępowinowej. To akcja społeczna, która ma pomóc zwiększyć bazę komórek macierzystych, które ratują życie chorym na białaczkę. Bo krew pępowinowa, która zwykle po porodzie jest traktowana jak medyczny odpad, może być bezcennym lekiem. Akcja to także sposób na uświadomienie młodym mamom, że w ten sposób mogą pomóc.

To dar pani Justyny, która urodziła dziś córeczkę. Choć wcześniej niewiele wiedziała o krwi pępowinowej zdecydowała się że pomoże. I pozwoliła na pobranie. Wcześniej do podpisania zgody przekonywała ją koordynatorka akcji w Rzeszowie. To tylko kwestia zgody. Całą resztą od pobrania po zapakowanie i opisanie zajmuje się już położna. Procedura pobrania krwi pępowinowej nie jest ani bolesna, ani inwazyjna. Zarówno dla matki jak i dla dziecka jest zupełnie bezpieczna i bezbolesna dla obojga.

Krew pępowinowa jest alternatywą dla szpiku jako źródło komórek macierzystych do przeszczepów ratujących życie chorym miedzy innymi na białaczkę, ale nie tylko. Jej zapasy są w Polsce bardzo małe. Stąd właśnie akcja prowadzona już po raz kolejny, która nie tylko pozwala uzupełnić zasoby Banku Komórek Macierzystych, ale też popularyzuje wiedzę na ten temat. Za każdym razem udaje się przekonać kolejne osoby.

W tym przypadku nie chodzi o odpłatne przechowywanie krwi pępowinowej w tzw. banku rodzinnym na co wiele osób nie stać ale po to by ratować życie innym. Ale niezależnie od przesłania ważne jest, że decyzję trzeba podjąć w ciągu kilku minut. Akcja zbiórki krwi pępowinowej w Rzeszowie potrwa do środy. W całej Polsce do końca listopada. Plan wolontariuszy to zebranie 75 jednostek.