Prokuratura Okręgowa w Krośnie skierowała właśnie do sądu akt oskarżenia w tej sprawie. Na ławie oskarżonych zasiądzie były mąż kobiety. Mężczyzna nie przyznaje się do winy, odmówił też składania wyjaśnień. W sądzie będzie odpowiadał z wolnej stopy, bo po kilku miesiącach w areszcie tymczasowym w maju 2015 roku wyszedł na wolność.

Choć od zaginięcia Haliny G. pielęgniarki z jasielskiego szpitala minęły już ponad trzy lata, a do tej pory śledczym nie udało się odnaleźć ciała kobiety, nie mają oni wątpliwości, że Halina G. padła ofiarą zabójstwa. A o to zabójstwo oskarżają byłego męża kobiety.

Beata Piotrowicz, Prokuratura Okręgowa w Krośnie - Działając z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia, naruszając tym samym zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej na odległość nie mniejszą niż 50 metrów, wszedł do domu pokrzywdzonej i tam zadał jej co najmniej jeden cios ostrym narzędziem, najprawdopodobniej nożem.

Prokuratura Okręgowa w Krośnie zajmująca się tą sprawą nie chce zdradzać, jak mocnym materiałem dowodowym dysponują śledczy. Nam udało się jednak ustalić, że jest to między innymi nagranie z monitoringu z dnia zaginięcia kobiety, a także materiały, ślady biologiczne. Chodzi dokładnie o krew zaginionej pielęgniarki, która została zabezpieczona w jej domu a także w samochodzie należącym do jej byłego męża.

Beata Piotrowicz, Prokuratura Okręgowa w Krośnie - Przeprowadzone badania pozwoliły na ustalenie, że ślady te w części są śladami krwi pokrzywdzonej. W toku śledztwa zabezpieczono też monitoring pozwalający na ustalenie trasy przejazdu z miejsca zamieszkania oskarżonego do miejsca zamieszkania pokrzywdzonej jak również drogi powrotnej.

Według śledczych motywem zabójstwa miały być rozliczenia majątkowe pomiędzy byłymi małżonkami. Przypomnijmy, że Halina G. zaginęła 6 sierpnia 2014 roku i mimo poszukiwań zakrojonych na szeroką skalę nie udało się jej odnaleźć Janusz G. oskarżony o zabójstwo nie przyznaje się do winy, odmówił tez składania wyjaśnień. Nam udało się ustalić, że mężczyzna był już wcześniej karany został skazany m.in. za obrażenia ciała, kierowanie gróźb, a także uszkodzenie samochodu należącego właśnie do Haliny G. Mężczyzna po zatrzymaniu był tymczasowo aresztowany, ale po kilku miesiącach z tego aresztu wyszedł i przed sądem okręgowym będzie odpowiadał z wolnej stopy.